Prawo do strajku

Ten rok upływa nam zdecydowanie pod znakiem strajków. Strajkowały pielęgniarki, policjanci, a obecnie pracownicy sądów i nauczyciele. W mediach często możemy usłyszeć głosy, że strajki te są nielegalne. Czy jednak rzeczywiście istnieje zakaz protestów i strajków na gruncie przepisów prawnych? Czy istnieje prawo do strajku? O tym słów kilka.

Prawo do strajku jako podstawowe prawo człowieka

Zacznijmy od tego, że wbrew temu, co nieraz próbują przekazać nam środki masowego przekazu, prawo do strajku istnieje. Jest ono prawem zagwarantowanym przepisami międzynarodowymi (np.: art. 6 ust. 4 Europejskiej Karty Społecznej sporządzonej w Turynie dnia 18 października 1961 roku, art. 11 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 roku oraz zapisy Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczącej wolności związkowej oraz ochrony praw związkowych przyjętej w San Francisco 9 lipca 1948 roku).
Również i na gruncie naszej krajowej regulacji prawnej prawo do strajku jest traktowane jako podstawowe prawo człowieka. Prawo to zostało umiejscowione w Konstytucji wśród takich wolności związkowych jak wolność zrzeszania się w związkach zawodowych czy prawo do rokowań. W myśl art. 59 ust. 3 Konstytucji RP, prawo do organizowania strajków pracowniczych przysługuje związkom zawodowym w granicach określonych w ustawie, która ze względu na dobro publiczne może je ograniczyć lub zakazać w odniesieniu do określonych kategorii pracowników lub w określonych dziedzinach. Tym samym zakaz strajku może występować tylko wyjątkowo oraz zostać wprowadzony tylko i wyłącznie w akcie prawnym rangi ustawowej, a więc nie na mocy rozporządzenia czy przepisów wewnętrznych.

Definicja pojęcia “strajk”

Jak już zapewne wiecie sam udział w strajku z reguły sprowadza się do zaprzestania wykonywania świadczonej na co dzień pracy w celu uzyskania określonego działania po stronie pracodawcy bądź zmuszenia go do zaprzestania określonych zachowań. Zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (dalej: u.r.s.z.), „strajk polega na zbiorowym powstrzymywaniu się pracowników od wykonywania pracy w celu rozwiązania sporu dotyczącego interesów wskazanych w art. 1“. A interesy te mogą dotyczyć warunków pracy, płac lub świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych pracowników lub innych grup, którym przysługuje prawo zrzeszania się w związkach zawodowych. Jakie cechy musi jednak spełniać strajk, aby został uznany za legalny?

Zbiorowy charakter

Przede wszystkim strajk jest zjawiskiem zbiorowym, co oznacza, że jakakolwiek akcja protestacyjna prowadzona przez np. jednego pracownika strajkiem nie jest. Problematyka kryterium ustalania minimalnej liczby uczestników niezbędnej do przyjęcia, że mamy do czynienia ze strajkiem była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 27 listopada 1997 r. za strajk uznał protest głodowy, w którym wzięło udział zaledwie sześciu pracowników z liczącej 1070 osób załogi pracowniczej. W opinii Sądu Najwyższego, jako strajk należało kwalifikować nie tylko jednoczesne i uzgodnione zaprzestanie pracy przez całą załogę, bądź jej przeważającą część, ale także przez sześciu pracowników, którzy przerwaniem pracy solidarnie wyrażają protest o wyraźnie skonkretyzowanych i wspólnych celach. Sąd Najwyższy opowiedział się tutaj za socjologiczną definicją zbiorowości, zgodnie z którą pod pojęciem zbiorowości rozumie się skupienie ludzi, nie mniejsze niż dwie osoby, w którym wytworzyła się i utrzymuje się chociażby przez krótki czas pewna więź społeczna. W literaturze prawniczej dominuje stanowisko, że dla określenia zbiorowego charakteru strajku bez znaczenia jest ustalenie z góry sztywnego kryterium w postaci minimum osób, które muszą uczestniczyć w strajku, aby można było mówić o jego zawiązaniu. Najważniejszym jest bowiem wspólny cel tych osób, które w strajku uczestniczą. W przeciwnym wypadku prawnie zagwarantowana możliwość strajku byłaby mocno ograniczona w stosunku do zakładów o rozbudowanej strukturze i posiadających liczną załogę.

Dobrowolność udziału w strajku

Aby prawo do strajku mogło zostać zrealizowane w sposób legalny, ważnym jest aby każdy jego uczestnik działał dobrowolnie, czyli bez przymusu. Na organizatorach strajku ciąży zatem obowiązek powstrzymania się od jakichkolwiek zachowań mających skłonić czy też zmusić pracownika do udziału w planowanym proteście. Musi on mieć niczym nieskrępowany wybór, czy chce w nim uczestniczyć, czy też nie. W konsekwencji związek zawodowy organizujący strajk oraz zbiorowość pracowników i jej poszczególni członkowie nie mogą wywierać presji na pracownikach, aby Ci przystąpili do strajku

Podmiotowość pracownicza

Prawo do strajku jest prawem pracowniczym, a zatem przysługuje jedynie pracownikom, niezależnie jednak od tego czy przynależą oni do jakichś związków zawodowych czy też nie. Prawo do strajku przysługuje nam w ramach stosunku zatrudnienia, ale nie jest ściśle związane z zajmowanym stanowiskiem. Tym samy, nawet jeśli żądania stanowiące przedmiot sporu zbiorowego dotyczą tylko określonej grupy w danym zakładzie pracy, prawo do udziału w takim strajku mają wszyscy pracownicy w nim zatrudnieni. Nasuwa się jednak pytanie o interpretację pojęcia „pracownik”. Wątpliwość dotyczy tego, czy pod pojęciem pracownika należy rozmieć osoby zatrudnione w ramach tylko i wyłącznie umowy o pracę, czy także inne osoby wykonujące pracę. Pomijając różne prawnicze dywagacje, co do zasady doktryna opowiada się za szerokim rozumieniem definicji „pracownika”, rozszerzając go na wszystkie osoby świadczące pracę.

Podmiotowe ograniczenia prawa do strajku

Pamiętajmy przy tym, że posiadanie statusu pracownika nie zawsze będzie nam gwarantowało prawo do strajku. Mowa tu zwłaszcza o sytuacji opisanej w art. 19 ust. 1 u.r.s.z., w myśl którego „niedopuszczalne jest zaprzestanie pracy w wyniku akcji strajkowych na stanowiskach pracy, urządzeniach i instalacjach, na których zaniechanie pracy zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu lub bezpieczeństwu państwa“. Zauważmy, że artykuł ten nie wskazuje na konkretne grupy zawodowe, które zostałyby pozbawione prawa do strajku. Wskazuje tylko, że prawo do strajku doznaje ograniczenia z uwagi na zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego bądź bezpieczeństwa państwa, jakie wiązało by się z działaniem strajkowym. W tym aspekcie pojawia się pytanie o legalność strajków pracowników służby medycznej. Osobiście za dopuszczalny uważam strajk lekarzy, pielęgniarek oraz innego personelu medycznego, jednakże z małym zastrzeżeniem, a mianowicie takim, że są oni zobowiązani do zapewnienia pacjentom stosownej opieki medyczno-sanitarnej na czas trwania strajku. Pozbawienie prawa do strajku wszystkich pracowników służby zdrowia byłoby w moim przekonaniu zbyt daleko idące i nie wynikające wprost z przepisów prawa. Niewykonywanie pracy przez pracowników służby zdrowia na pewno wiąże się z pewnymi niedogodnościami po stronie pacjentów, ale niekoniecznie musi wiązać się z zagrożeniem ich życia lub zdrowia.
Jednak to nie koniec ograniczeń w zakresie prawa do strajku. Artykuł 19 w dalszej swojej części wskazuje na niedopuszczalność organizowania strajku w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, w jednostkach Policji i Sił Zbrojnych RP, Służby Więziennej, Straży Granicznej, Służby Celnej oraz jednostkach organizacyjnych ochrony przeciwpożarowej.
Prawo do strajku nie przysługuje również pracownikom zatrudnionym w organach władzy państwowej, administracji rządowej i samorządowej, sądach oraz prokuraturze. Jak jednak należy rozumieć powyższe ograniczenie? W mojej ocenie zasadny jest pogląd, że zakaz strajku odnosi się jedynie do tych pracowników, którzy uczestniczą w wykonywaniu władzy publicznej. W praktyce oznacza to np. że w zakresie chociażby wymiaru sprawiedliwości bezwzględny zakaz strajku mają przede wszyscy prokuratorzy i sędziowie. Tym samym prawa do strajku nie są pozbawieni pozostali pracownicy sądów oraz prokuratury.

Kryterium formalne

Należy podkreślić, że strajk stanowi ostateczny i najmocniejszy środek dążący do rozwiązania sporu zbiorowego (art. 17 u.r.s.z.), a decyzja o ogłoszeniu strajku musi zyskać w referendum aprobatę zbiorowości pracowniczej. Strajk może zostać zorganizowany jedynie przez uprawnione do tego podmioty, jakimi niewątpliwie są związki zawodowe i tylko po uprzednim przeprowadzeniu głosowania wśród pracowników. Głosowanie to musi dodatkowo spełniać określone kryteria. Strajk zakładowy może zostać ogłoszony po uzyskaniu zgody większości głosujących pracowników, jeżeli w referendum tym wzięło udział co najmniej 50% pracowników zakładu. Wynik referendum ma dla organizatorów wiążące znaczenie. Zatem niedopuszczalna jest organizacja strajku wbrew większości głosujących pracowników, jak również wówczas, gdy nie uzyskano niezbędnej frekwencji. Ogłoszenie strajku powinno nastąpić co najmniej na pięć dni przed jego rozpoczęciem (art. 20 ust. 3 u.r.s.z.).
Ponadto strajk może zostać zorganizowany dopiero wówczas, gdy wcześniej prowadzone rokowania czy mediacje nie doprowadziły do uzyskania porozumienia. Ustawodawca przewidział jednak wyjątek od tej zasady, zgodnie bowiem z art. 17 ust. 2 zd. 2 u.r.s.z. strajk może być zorganizowany bez jej zachowania, jeżeli bezprawne działanie pracodawcy uniemożliwiło przeprowadzenie rokowań lub mediacji, a także w wypadku, gdy pracodawca rozwiązał stosunek pracy z prowadzącym spór działaczem związkowym”.

Skutki nielegalnego strajku 

Jeżeli strajk zorganizowany był z naruszeniem przepisów prawa, odmowa świadczenia pracy może być uznana za nieusprawiedliwioną i w konsekwencji może skutkować rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia i to z winy pracownika. Sam ustawodawca jasno i czytelnie wskazał jednak, że udział w legalnym, tj. zorganizowanym na podstawie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, strajku, nie może być traktowany jako działanie sprzeczne z prawem i obowiązkami pracowniczymi, a tym samym rodzić po stronie pracownika negatywnych dla niego konsekwencji.

error

Author: podparagrafem.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z polityką prywatności bloga podparagrafem.pl